Życie …

Zapachem życia , pachnie noworodek , przysięgam takie maleństwo ma zapach życia o ile życie ma zapach …Czyżby masło maślane mi wyszło , nieważne masło było celowe , zamierzone , nie było mnie ostatnio , już mnie chyba nie będzie , może kiedyś teraz jakoś czasu brak , pasji brak , motywacji brak, tyle się zmieniło , tyle straciłam i zyskałam w ostatnim czasie … nadal nie potrafię tego sobie poukładać .

Wspominam Pana B , jego dotyk zapach tak dotkliwie ,całym ciałem pamiętam tą relację , bez wątpienia posiadam skłonności masochistyczne , kąpiąc się w tych wspomnieniach funduję sobie psychodeliczną przyjemność taplania się w błotnej brei z której nie sposób się wydostać . Ale to było jak grom z jasnego nieba , jak gdyby ktoś przekręcił klucz i kiedy go poznałam coś idealnie zaiskrzyło , najwidoczniej tak miało być . Najbardziej chyba dziś boli jego niepamięć … Ale jakie ja mam prawo chcieć pamięci ? Moja hipokryzja tutaj … przytłacza nawet mnie , bo jak można ?

Chciałam tylko dodać że , mam już w domu zapach nowego życia i trochę starszy egzemplarz o lazurowych oczach w których nie jedna kobieta się kiedyś utopi … tak jestem szczęśliwa , wdychając powietrze , mam ochotę dziękować Bogu za trzech cudownych mężczyzn których mogę kochać i przepraszać za moją hipokryzję za mój zapisany w sercu ból , za moją pamięć , za kochanie Pana B , i za świadomość że gdyby nasze drogi znowu się spotkały … wszystko działoby się na nowo …

Najgorsze za nami

Czy kiedykolwiek można pomyśleć , że najgorsze minęło , że jest już za nami ? Otóż nie … Przecież zawsze może być gorzej , i nigdy nie wiemy kiedy będzie najgorzej .
Do czego zmierzam , cóż do tego że życie nas nie rozpieszcza , do tego że dziś jesteśmy , mamy rodzinę , męża ,żonę, dzieci , mamę, tatę kogokolwiek i wystarczy ułamek sekundy ,który zabiera nam cały życia sens …

Mój „Tata” źle się czuję , ci którzy czytali , mojego poprzedniego bloga wiedzą o co chodzi , źle , powiedziałabym wręcz że tragicznie .
Wygląda jakby śmierć była blisko tym razem. I tutaj zaczyna się moja dezorientacja , strach , panika jakbym miała utracić grunt pod nogami , wcale nie z miłości , nie ze strachu przed jego cierpieniem   ( i tutaj odsyłam do (http://mysli-nie-poukladane.blog.pl/2015/01/13/niszczyciel-cd/) , i do (http://mysli-nie-poukladane.blog.pl/2016/01/12/niszczyciel-2/)

Więc póki on żyje , mogę go nienawidzić , mogę go obwiniać za moje nieszczęśliwe dzieciństwo , koszmar codzienności , za moją nerwicę , za cały brak pewności siebie z którym musiałam sobie poradzić sama za wszystkie blizny w sercu … to nie jest tak że pielęgnuję w sobie negatywne uczucia , nie to nie tak próbowałam mu wybaczyć ale ludziom którzy nie chcą wybaczenia nie da się wybaczyć , do tego świadomość że wszystko co robi , robi w imię Boga zgodnie z jego wiarą tak jak większość tych bijących , zatruwających innym życia , z brakiem szacunku do całego świata …

To zwyczajne skurwysyństwo … i żaden Bóg nigdy nie mówił że dziecko , że ktokolwiek jest gorszy , że można bić ,znęcać się , traktować jak swoją własność …

Skąd więc bierze się mój strach , moja panika … otóż kiedy umrze pozostanie mi nienawiść , zostanę z nią sama , z moim bólem , żalem , z płaczem po ojcu którego nigdy nie miałam , z brakiem miłości … ze świadomością że umarł myśląc że robił dobrze , wierząc w swoje chore racje bez słowa przepraszam …

kwiecień

Czuję każdego ranka towarzyszące mi mdłości , od momentu w którym otwieram oczy rano chce mi się spać . Jestem zmęczona , bezsilna , jakaś obojętna , jakby życie działo się obok mnie . Są ludzie na których już nawet patrzeć nie mogę , telewizora staram się w ogóle nie używać , myślę że to zbędny śmieć w domu . Wiem , wiem brzmi jak depresja i myślę że każdy kto czuję się podobnie do mnie może tak pomyśleć , dziś wszystko to depresja i antydepresanty które wypisują nam od ręki . Myślę jednak że zatrułam się rzeczywistością ostatnio , życiem , idiotyzmami , ogólnym debilizmem , wariactwem , i wszystkim tym co oglądam i spotykam na codzień. Strasznie to jest chujowe kiedy , czujesz ze masz ochotę wszystko wokół rozpier… Bo inaczej w Tobie coś wybuchnie , pęknie , rozsypie się po raz kolejny . I zła jestem na siebie że moim dzieciom przyjdzie żyć w świecie takim jak ten …

Więc w obliczu zatrucia i poczucia że się poddaję , pytam gdzie jest Bóg ? Co z tym stworzonym przez niego światem jest nie tak ? Przecież stworzył ludzi na własne podobieństwo … Sam będąc nieomylnym , najdoskonalszym .

Rozpaczliwie

Napełniłam wannę wodą, dodając iście magicznej mikstury , czegoś pomiędzy płynem do kąpieli o lekko różowym zabarwieniu , a trucizną o dość oszałamiającym zapachu .

Ale ponieważ barwa kusiła , a zapach kojarzył się z euforyczną lewitacją , tak mi bliską z relacji z Panem B , sprawdziłam stopą temperaturę wody była idealna. Wachałam się czy na pewno powinnam ? Zażywać kąpieli z Panem B w zawartości wody , ale miałam wrażenie że zaczyna mnie wręcz wciągać …

Więc zdjełam ubrania , weszłam do kuszącej mnie wody . Wróciło , wszystko zapach , smak , dotyk niczym żywy , niczym aktualny , już zawsze pozostanie we mnie ta miłość tak intensywna …

Wychodząc żałowałam … Niestety kąpiele w rozpaczy nigdy nie kończą się dobrze .

Taki dzień …

Stoisz tuż przed , czujesz duszący zapach palonych dusz grzesznych nieszczęśników . Czujesz mdłości , surrealistyczne uczucie, wypieranie przez cały organizm tego gdzie jesteś i co robisz . Koniec , czyżby to już ? Nadszedł twój koniec , ale czy byłeś aż taki zły ? Że stoisz u piekieł wrót ? Analizujesz teraz całe swoje życie , wtem słyszysz głośne kroki … Serce przyspiesza bicie , myśli się w głowie kotłują , ten dźwięk zgrzypiących drzwi .

Otwierasz oczy ,zalany potem , zrywasz się ze snu . Tak to tylko sen , a może to twoje piekło ? Tyle bólu , cierpienia , chorób , tyle braku empatii , dobroci , tyle skurwysyństwa. Czy piekło może być tutaj ?

Aborcja – decyzja czy morderstwo ?

Jestem matką , każdy kto czytywał mojego poprzedniego bloga doskonale o tym wie . Kocham swoje dziecko najmocniej na świecie , chociaż nie należę do matek Polek , chociaż nie sądzę żeby mojemu dziecku było do szczęścia potrzebne moje całkowite poświęcenie , to oddałabym życie gdybym w ten sposób uratowała jego życie .

Jednak niewiem co bym zrobiła , gdyby okazało się że moje dziecko będzie bardzo chore , albo że umrze po porodzie . Niewiem ponieważ ” znamy się na tyle na ile nas sprawdzono „( W.Szymborska) . Więc nikt nie wie co by zrobił gdyby , może jedynie zakładać , myśleć , może mu się wydawać ,ale pewności nie ma . Dlatego tak bardzo mnie zadziwia pewność , kobiet które mają zdrowe dzieci , bądź które ich wcale nie mają , pewność że nigdy by tego nie zrobiły , nigdy nie dokonałyby aborcji , i dlatego nikt nie powinien .

W ogóle nie potrafię zrozumieć o co chodzi w całym tym społecznym konflikcie . Każdy człowiek bowiem posiada wolną wolę , własne sumienie , własną psychikę , własną świadomość samego siebie , każdy kto ma choć trochę zdrowego rozsądku oczywiście . Więc jedyny konflikt jaki w tym temacie powstać może rozumiem poprzez konflikt wewnętrzny który przeżywa kobieta w takiej a nie innej sytuacji . Uważam też że sama w sobie aborcja nie jest uczynkiem dobrym na pewno ale z drugiej strony kobieta która jest pewna ze bedzie złą matką , czy że na matkę się nie nadaje , bądź z jakichś ważnych dla niej pobudek decyduje się przerwać ciążę , jest to na na pewno mniejszym złem niż porzucenie dzieci w śmietniku .

Tak czy inaczej kto ma prawo oceniać , sądzić innych ? 

oczywiście abstrahując od przesadnie religijnego podejścia władz , gdzie polityka do religji i życia intymnego zupełnie mieszać się nie powinna , niestety dzisiejsza polityka pozostawia wiele do życzenia .

prawdziwy ból

Wiesz ,jak to jest kiedy boli cię życie ? Jakbyś czuł ból milionów ludzi , jakbyś czuł świata koniec . Budzisz się w nocy , wdychasz powietrze a razem z nim napełniasz płuca , krew , serce , by od stop do głów poczuć przenikający ból życia ? Czasem się zastanawiam czy to jeszcze nadwrażliwość czy już wariactwo ?

Ale co znaczy bycie normalnym ? Odezwał się wiesz ? Zupełnie nie tak jak powinien , bez słowa przepraszam , bez tłumaczenia ,jakby nic się stało …

Motywacja , działanie , coaching

- działaj , bez wymówek
- Jak będziesz czekał na szczęście to się nie doczekasz
- najpierw musisz polubić siebie , żeby ktoś cię lubił
- podróże kształcą
- cierpienie uszlachetnia
- co cię nie zabije to cię wzmocni
- żyj , bo życie przecieknie ci przez palce
- Nie możesz sobie odpuścić bo niczego nie osiągniesz
Etc.
To tylko kilka ze społecznych modnych sloganów , które mogę z całą stanowczością nazwać kłamstwami . Niestety to nie koniec kłamstw które serwuje nam się na codzień . Dalej jest jeszcze gorzej , ponieważ dalej wmawia się nam jak mamy wychowywać dzieci i oto taką sytuacja fakt że nie zamierzalam tutaj pisać o moim macierzyństwie ale co mi tam . Mój starszy syn ma 7 lat prawie , ostatnio pojechałam z nim na zakupy , kupiliśmy buty a później poszliśmy na lody , gdzie uznaliśmy że młody jednak chce inne tyle ich przymierzył że sam już nie wiedział  . Więc poprosiłam go żeby posiedział grzecznie przy stoliku dodam że był to stolik w lodomanii w galerii a sklep do którego poszłam wymienić buciki też jest w tej samej galerii . Więc zostawiłam młodego na 10 minut samego a kiedy przyszłam powiedział że jakiś pan go pytał czy jest tutaj sam . Jeżeli mam być szczera to nie potrafię zrozumieć tego zainteresowania moim synem , a z drugiej strony kiedy ktoś widzi typową rodzinę patologiczną, słyszy krzyki , widzi że bite są dzieci wtedy odwraca się napięcie i odchodzi . Dziś lekarzowi nie wolno zbadać dziecka które nie ma ukończonych 18 lat , za moich czasów rodzice zostawiali w domu 7 letnie dzieci i szli do pracy , a 12- latek sam szedł do lekarza i nikomu od tego nic się nie stało wręcz przeciwnie mogliśmy uczyć się samodzielności , dziś nikt nie pozwala dzieciom na naukę samodzielności , ostrożności , myślenia , dziś wymagamy tego od nich z dnia na dzień … Po ukończeniu 18 lat ale jeszcze dzień przed dorosloscią są traktowani jak dzieci …
Brak mi słów do dzisiejszego świata , społeczeństwa , do tego całego bycia super człowiekiem , świetnym pracownikiem , najlepszą matką , ojcem itd . A gdzie w tym wszystkim my , gdzie miejsce na radość , zabawę i relaks , a nasze dzieci którym ostatnio w ramach mody … Bądź niezaspokojonych ambicji rodziców zajmuje się całe popołudnia , baletem , językiem hiszpańskim i basenem . Cóż żyjemy w czasach w których wmawia się nam że bycie przeciętnym, zwyczajnym  to bycie nikim , a przecież trzeba być kimś . Mnie jest dobrze z moją przeciętnością , mam to gdzieś że według trenera osobowości jestem nikim . Jestem sobą i nie wpisuje się w dzisiejszą pogoń za wyimaginowaną doskonałością .

Święto kobiet

Spodziewałabym się życzeń od każdego, ale nie od niego … Miało to być miejsce bez zbędnych wspomnień , bez tematu i historii która jak zaczynam sama wierzyć tylko mi się przyśniła . I jest i będzie . Nie będzie płaczu łez , i wspomnień , po co wspominać sny , wymysły wyobraźni harce . Nie widzę sensu w katowaniu samej siebie ale powiem tak … SMS zaczynający się od słów :  Wiem że mnie nie cierpisz ale bla bla bla etc . Taka wiadomość może tylko wywołać ogólne wkurwienie całego organizmu . Pytanie po co to było ? Zapominasz o kimś , masz gdzieś tą osobę ale nawet nie umiałeś się pożegnać , przyznać że cię już nie obchodzi za to łaskawie ,litościwie składasz życzenia że niby pamiętasz , pierdole to przepraszam za słownictwo ale mam gdzieś pamięć w tym wypadku  , albo ktoś jest w moim życiu pamiętając o mnie znacznie częściej albo nie i niech wyp***la ze swoimi życzeniami raz w roku .

Chuj, profanacja , Misz masz

Jest pewien człowiek , chociaż nie dokonuje niczego sam , ma ludzi którzy pracują dla niego , ale ma też takich którzy z niewiadomych można by rzec przyczyn pomagają mu osiągnąć zamierzony cel . Nazwijmy go Panem X. A więc Pan X prowadzi przedsiębiorstwo obsługujące pogrzeby . Kupił budynek obok domów mieszkalnych , dostał od ręki wszystkie pozwolenia mimo iż jest to miejsce w ścisłej zabudowie mieszkalnej . Jednak nie to jest tutaj najważniejsze . Ponieważ okoliczni mieszkańcy postanowili mu się przyjrzeć , okazało się że są prowadzone przeciwko niemu postępowania sądowe . Na jedną z takich rozpraw więc się wybrali . Już przed tą rozprawą wiedzieli co prawda że Pan o którym mowa nie grzeszy raczej empatią , dobrocią serca , szeroko pojętą uczciwością . Ale tego co usłyszeli w ogóle się nie spodziewali. Otóż okazuje się że można bez pozwolenia zupełnie nielegalnie mieć chłodnie i przechowywać w niej zwłoki  pod drzwiami sąsiadów , oczywiście w innej lokalizacji tym razem miejskiej . Można też jak się nie mieszczą , przechowywać je – zwłoki we własnej piwnicy , można zagradzac sąsiadom drogę do domu . Można przekładać zwłoki na dworze , do worków bądź szmat w zależności od tego czym się dysponuje . Można też trzymać zwłoki tak długo w samochodzie aż zaczyna się z niego lać ciecz o nieprzyjemnym zapachu i dziwnym zabarwieniu . Jak się okazuje można o wiele więcej i to przez bardzo długi czas …
Tak się zastanawiam kim trzeba być , aby z czystym sumieniem ,uśmiechem na twarzy zupełnie nie szanować zmarłych, ich bliskich , samych siebie zresztą też .
Nie mnie to oceniać , i nie mnie próbować zrozumieć , ponieważ próby zrozumienia takich zachowań to katusze dla mojej psychiki .
Tak czy inaczej spotykając na swojej drodze takiego człowieka nie tylko włos się na głowie jeży , ale ja mogę pomyśleć tylko że być może Bóg po tamtej stronie go rozliczy , bo cóż innego mi zostało, jaka inna nadzieja na sprawiedliwość ?
Wiem że sprawiedliwość jest pojęciem wymyślonym przez kogoś bardzo naiwnego , ale on jak ja w całej swojej naiwności na pewno potrzebował , w coś wierzyć , karmić się jakimś kłamstwem … Czymś co pozwoli mu tak jak mnie nie oszaleć tutaj od nadmiaru debilizmu , ślepoty wszeogarniającej zidiociałe społeczeństwo . Mam ochotę krzyczeć do przechodniów na ulicy … : obudźcie się nim umrzecie .